Po co?

Jutro na Scenie Pokój odbędzie się pierwszy spektakl, odkąd w Ukrainie wybuchła wojna.

„Spektakl”, „teatr”, „sztuka”, „rozrywka” – wszystkie te słowa wydają się mieć, od zeszłego czwartku, niewielkie znaczenie. Jestem dzieckiem pokoju… wolności… demokracji (jaka by ona nie była). Studiowałam za granicą. Mój pierwszy dzień zajęć w Wiedniu był mniej więcej 3 miesiące po wejściu Polski do Unii Europejskiej. Naprawdę nie sądziłam, że będę wychodzić na scenę, gdy u Sąsiadów będą latały bomby. Przyznam się szczerze, że trochę mi się nie chce. Trochę nie wiem, po co.

Czwarty raz zaczynam pisać pierwszy post 2022 roku na blogu sztuki…

Numer jeden startował: „Jak cudownie było powrócić przy pandemicznej odwilży w październiku. Jak cudownie było Was gościć. Jak magicznie, że nasze lęki o Wasz powrót były bezpodstawne.”

Numer dwa: „Ledwo zdążyliśmy poskakać z radości z powrotu, a tu kolejna fala i niepewność. Tak dużo kwarantann i odwołanych spektakli wokoło, że w lutym zajmiemy się robieniem nowych rzeczy, a nasze drzwi dla Was otworzą się znowu w marcu”.

Numer trzy: „Ale szykujemy dla Was nowinki! W marcu wracamy ze starym, w kwietniu wraca „Jestem obok”, w maju powrócą „Trzy Siostry”, i może… może… premiera „Każdy ratuje jednego”. Aleśmy przepracowali te pandemiczne lata. Będą zmiany, będzie pięknie, będzie Duża Scena. Będzie, będzie, będzie!

O niczym tak dziś nie marzę, jak o dezaktualizacji startu numer cztery. Chcę napisać numer pięć:

„Nastał pokój. Później niż powinien, bo to, co się wydarzyło powinno było być co najwyżej dziełem szalonego twórcy lub twórczyni, o bujnej wyobraźni. Ale nastał pokój. Do końca sezonu będziemy przekazywać ten niewielki % z wpływów z biletów na rzecz pomocy odbudowy szkód wojennych. Zawsze to jakaś kropla w morzu tych tragicznych potrzeb. A poza tym będziemy robić najpiękniej, jak umiemy to, co umiemy i kochamy i może ktoś, od czasu do czasu, znajdzie u nas ukojenie.”

Chcę napisać ten post jak najszybciej! Świecie daj nam tę możliwość.

A jutro, gdy zadzwoni pierwszy domofon, zwiastujący przybycie naszych Gości…wróci sens! Przynajmniej na tę kilka godzin z Wami.

Słowa: Szefowa

Kreska: Szef

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s