Dziękujemy, nie trzeba, z poważaniem sztuka na wynos

Nie sądziliśmy, że to będzie taki kłopot; że pisanie sztuki małą literą nie będzie Wielu chciało przejść przez palce. To z jednej strony miłe. Można by pomyśleć, że to dlatego, że „Sztuka” jest tak ważnym elementem egzystencji, że ta wielka litera jej się par excellence należy, bo tak, bo Sztuka to Sztuka i musi być Wielką.  A gdy słowo to jest składową nazwy własnej, to już w ogóle i bez dyskusji.

A my chcieliśmy się pisać małą. Od początku. Jesteśmy dumni i uradowania, jeśli jakaś sztuka, albo jej fragment, powstały pod naszą banderą, stanie się dla Kogoś Wielkim, na moment, na chwilę. Kiedy spotkanie ze sztuką… (w domyśle na wynos) stanie się dla Kogoś Istotnym. Pragniemy, by tak się zadziewało. Nie chcemy się pisać przez wielkie „S”. Tworzymy sztukę „dużą, ale nie monumentalną. Tą na wynos, podręczną, bliższą ciału, jak koszula (…)”, jak napisał jeden z naszych „Ludzi sztuki”. Przełkniemy caps locka włączonego przy pisaniu naszej nazwy, tworzącego równość między literkami. I to by były wszystkie opcje… za pozostałe warianty dziękujemy, doceniamy intencję, ale dziękujemy

sztuka na wynos, SZTUKA NA WYNOS, snw, sztukanawynos, SZTUKANAWYNOS.darutek blog 10.12

Dziękujemy za:

Sztuka na Wynos, Sztuka Na Wynos, Sztuka na wynos, nie mówiąc już o:

Teatr Sztuka na Wynos, Scena sztuka na wynos, Scena Sztuka Na Wynos,  i wszelkie pochodne.

Jesteśmy po prostu:

sztuką na wynos; przychodzicie do sztuki na wynos; zabrać w duchu, albo fizycznie, sztukę i sztuki na wynos… I ta sztuka na wynos ma scenę. Jeszcze w tym sezonie otworzy być może drugą… ma Scenę Pokój, otworzy Scenę Kameralną, ot cała filozofia.

Pozdrawia Was sztuka na wynos,

z całym zespołem sztuki na wynos,

mając na horyzoncie Scenę Pokój sztuki na wynos.

słowa: Szefowa

kreska: Szef

Reklamy

To będzie dobry sezon.

Takie mamy postanowienie. Zasialiśmy je w ostatnich dniach poprzedniego, i skrzętnie podlewaliśmy w wakacje. Oj nie, nie pisaliśmy planów patykiem na wodzie i nie śniliśmy o sztuce mlekiem i miodem płynącej. Planowaliśmy naprawdę! Z kartkami, zapiskami, a nawet liczbami i Excelem.

I mogę napisać, że takie poczucie posiadania wytyczonej ścieżki (o nieco elastycznej krawędzi, na miarę naszej fantazji) jest przyjemne. Jeśli uda nam się zrealizować 60% tego co dla Was zaplanowaliśmy, to będziemy szczęśliwi! I mamy głęboką nadzieję, że zostawimy Was, po każdym spotkaniu, z porcją takiego odczucia na wynos.

Te dwa akapity napisałam w okolicach poniedziałku. I czegoś mi brakowało. Nadto słodko się robiło. Można by zacząć się lękać, że chcemy tak jakoś złagodnieć i zadławić Was tym dobrem. Środa przyniosła punkt zwrotny. Jeszcze nie zaczął się sezon, a już świat wywrócił nam połowę wrześniowych planów. Ten dzień to była karuzela. Zakręciło nami, zawirowało i czujemy się jak w domu. Sztuka na wynos powróciła na roller coaster logistyki. Ale do wagonika wsiedliśmy z plecaczkiem naszych planów. Nie wypadną nam po drodze! To będzie dobry sezon!

Słowa: Szefowa

Kreska: Szef

 

 

Uskrzydleni

Zeszły sezon był dla snw*, jakby to określić, „dość mozolny”. Pomiędzy wieloma pięknymi chwilami w spektaklowych okolicznościach w kamienicy przy ulicy Starowiślnej, zaczęła nas przytłaczać logistyka i organizacja naszego przedsięwzięcia… Robiliśmy co mogliśmy, by nie dać po sobie nic poznać, ale pod koniec sezonu brakowało nam już nieco tchu w sztukonawynosowej piersi… Wisiało nad nami pewne widmo, które (gdyby się zrealizowało) zmusiłoby nas do poważnych zmian, na które z pewnością nie mieliśmy ochoty, a nie wiemy czy znaleźlibyśmy siły…

Wykonywaliśmy wiele ruchów, podejmowaliśmy nowe dzialania, by sztuka kwitła, a wydawało nam się, że pąki sztuki… uwzięły się na świat. Podlewaliśmy, ustawialiśmy do słońca, nawoziliśmy, a one włączyły pauzę. Zasklepiły się w swojej skorupie i mówiły, nie wiedzieć czemu: „Nie teraz…”

I nagle… Szaleństwo… U progu nowego sezonu wystrzeliły zbiorowo…

2016-09-09-19-51-09

Podgryzające sztukonawynosową duszę widmo oddaliło się bezpowrotnie. Zaczęliśmy oddychać pełną piersią. Nasz lokal zaczął pięknieć, udało nam się zdążyć z porządkami, podjęliśmy nowe, świetnie rokujące współprace, zaczęliśmy próby, którym towarzyszy nieziemska atmosfera, mamy nową „Kobietę Sztuki”, która zaczyna odciążać nas w wielu kwestiach, pobiegliśmy w Business Runie, pomogliśmy, i co najważniejsze… Nasi Goście/Widzowie, na otwierające sezon ” Postrzały”, zjawili sie licznie i z przeróżnych stron świata, dając nam do zrozumienia, że ktoś na nas czeka!

Nie wiemy czy ten uskrzydlający weekend był przypadkiem, czy tendencją na ten sezon… Mamy nadzieję, że tym drugim, ale jeśli nie, to wiedzcie, że sił w nas spoczywa ogorm i z takimi sztuki: Ludźmi, Przyjaciolmi i Gośćmi będziemy trwać na posterunku jeszcze niejeden teatralny sezon!

słowa: Szefowa

kreska: Szef

*snw – tym skrótem określamy sztukę na wynos. Na skróty mówimy:

Jesteśmy w snw

Jesteśmy w sztuce

Jesteśmy na Staro…

Gdyby snw miało wystąpić w Ulicy Sezamkowej, z pewnością byłby to odcinek sponsorowany literką „s”

Nowy sezon

Kiedy trzy i pół roku temu, w dużym pokoju lokalu w kamienicy przy ulicy Starowiślnej 55/6, po próbie do spektaklu „d o w n_u s”* rzuciliśmy ot tak zdanie: „A może tu będziemy sobie grać”, nie mieliśmy pojęcia co właśnie sobie uczyniliśmy…

Nie mieliśmy pojęcia, że poczęliśmy tym zdaniem Scenę Pokój. Nie mieliśmy pojęcia, że będziemy się rozrastać, zagęszcząć tak bardzo sztukonawynosowo kalendarze.

Jutro zaczniemy kolejny sezon. Już trzeci raz będziemy we wrześniu otwierać teatralny rok. Jest ekscytacja, jest trema i jest…

bałagan…

Czy też tak macie? Plany, by w wakacje uporządkować wszystko? By wejść w nowy rok (jakby go nie liczyć, kalendarzowo czy szkolnie) na czysto? Okazuje się, że pięknie owinięte kable od reflektorów, to tylko odmiana pierwszej strony nowego zeszytu… Pewne rzeczy chyba nigdy się nie zmieniają, więc pucujemy, i staramy się, jak możemy, by upięknić się dla Was na najbliższy piątek, i by ze świeżą energią wejść w ten sezon, sprostać wyzwaniom i wypełnić premierowe obietnice i rozrastać się dalej.

słowa: Szefowa

kreska: Szef

*Bogdan T. Graczyk „d o w n_u s”

reż. Dariusz Starczewski

spektakl, przy którym po raz pierwszy pojawiły się „zielone nogi sztuki” (byliśmy koproducentami tej produkcji, u boku M. Chaszczyńskiej).

Premiera odbyła się 3.04.12 w Teatrze Scena STU, a pod koniec prób do spektaklu podjęliśmy decyzję o wynajęciu przestrzeni przy ul. Starowiślnej. Pierwotnie mieliśmy w niej tylko próbować do kolejnych wyjazdowych produkcji.